Developed in conjunction with Ext-Joom.com

Opowiadania uczniów

Z życia wzięte

Obudziłam się o 8.00. Spojrzałam na telefon. Okazało się że dostałam sms’a  od Roberta pisał :

-„Spotkamy się dziś w pizzerii o 14.00?”

- „ Ok. To jesteśmy umówieni kochanie :* „

- „ Jasne. Będę czekać.”

Zeszłam na dół zrobiłam sobie śniadanie i włączyłam Vive leciała piosenka Eweliny Lisowskiej „Nieodporny Rozum” . Zaczęłam ją śpiewać, zjadłam śniadanie poszłam wziąć prysznic. Gdy byłam w łazience usłyszałam jak telefon mi dzwoni wyszłam owinięta w ręcznik z mokrą głową spojrzałam na telefon dzwoniła moja przyjaciółka Wiola

Czytaj więcej: Z życia wzięte

Dziwne zdarzenia

W pewnym królestwie o nazwie Zielona Dolina mieszkał pewien chłopak o imieniu Max który miał fantastyczne moce. Władze w mieście opanowała czarownica Lili. Max miał 20 lat i był magiem zwierząt. Lili miała 30 lat władała czarną magią.

Czarownica dostała władzę po swoim ojcu nakładała na Zieloną Dolinę coraz większe podatki i terroryzowała jej mieszkańców czarną magią. Mieszkańcy często głodowali bo Lili uwielbiała wykradać jedzenie z domów ubogich nocą, robiła to za pomocą czarnej magii. Ludzie nie byli szczęśliwi, jak dawniej, mieszkając w Zielonej Dolinie wiele z nich chciało uciekać. Uciekali ale czarownic rzuciła zaklęcie które nie pozwalało wydostać się z miasta. W mieście żył szczęśliwie do pewnego czasu Max który panował nad wszystkimi zwierzętami mieszkał w lesie razem ze zwierzętami leśnymi. Mieszkańcy Zielonej Doliny wiele razy prosili go aby spróbował pokonać czarownice. On jednak nie wierzył że Lili jest taka wredna.

Czytaj więcej: Dziwne zdarzenia

Droga do porządku

Prolog

Zapowiedź przyjścia

- Po co mi to było? Po co?! – mówił do siebie jeden z młodzików.

- Uspokój się! Alkotaz coś poradzi. Powinieneś się cieszyć, że żyjesz, a nie rozpaczać!

- Grimmir ma rację. Weź się w garść! – powiedziałem żeby doprowadzić do porządku także innych.

Wszystko stało się przez ten nieszczęsny ładunek, który zabrał Alkotaz. Mieliśmy wracać do naszych ciepłych domów w Skellege. Zaatakowały nas węże morskie, broniliśmy się dzielnie ale kiedy Grimmir i ja ładowaliśmy kolejne kule do armat, coś się stało, pewnie jakaś mała iskierka dostała się do prochu. Gdyby wybuchł tylko nasz proch nic by się nie stało, ale ten ładunek musiał być łatwopalny i cały nasz statek pochłonęło morze.

Czytaj więcej: Droga do porządku

Książka

Rozdział I

(Wielki pech)

 

Właśnie zaczynał się nowy sezon Wyścigowych Mistrzostw Świata. Robert Nowak - najlepszy polski kierowca, po fenomenalnych testach przed sezonowych był wymieniany w gronie faworytów, do sięgnięcia po tytuł mistrzowski. Jednak na przeszkodzie miał mu stanąć czterokroty Mistrz Świata, Jimmy Harrison, najbardziej doświadczony zawodnik w stawce. Rywalizacja była jeszcze bardziej zacięta, ponieważ jeździli oni w dwóch, rywalizujących między sobą od wielu lat zespołach, Robert w Gouson Roberston, a Jimmy w Norioku Motorsports. Obydwa te zespoły miały najlepsze części, najlepsze samochody, najlepszych mechaników i najlepszych kierowców. Praktycznie nikt oprócz nich się nie liczył. W Gouson Robertson razem z Robertem Nowakiem jeździł australijski kierowca, Mark Scawzer. Był on bardzo doświadczony, bo to był już jego 4 sezon w Wyścigowych Mistrzostwach Świata, jednak nigdy nic znacznego nie osiągnął. Już w przedsezonowych testach pomagał on Robertowi ustawić samochód, żeby osiągał on jak najlepsze wyniki.

Czytaj więcej: Książka

Rok 1895...

Rok 1895 13 stycznia. 23.30 Luton.

Dzisiaj przyszedł na świat nowy potomek Smithów mały Jack. Poród nie był jednym z łatwiejszych. Niestety, jego matka nie przeżyła. Mały Jack został sam przeciwko milionom osób, jak w nocy księżyc przeciwko wszystkim gwiazdom.                                                                                   Jedynego potomka Smithów przygarnia rodzina Dawsonów. Jack w ten sposób jest ostatnim rozgałęzieniem drzewa genealogicznego Smithów, a także figuruje już pod nowym nazwiskiem. Nowi rodzice noworodka to Sara i Max, małżeństwo nie może mieć dzieci. Mieszkają oni na obrzeżach miasta. Obydwoje nie maja pracy i żyją jedynie z tego, co dadzą im dobrzy ludzie. Są oni egoistycznymi osobami, którzy widzą jedynie swój czubek nosa. Nie potrafią wychowywać i jest to jedna z głównych przyczyn postępowania Jacka. Dawny Smith, a już, Dawson zaczyna palić, pić oraz uprawiać hazard w bardzo młodym wieku. Jego rodzice nie potrafią nad nim zapanować. Przestaje chodzić do szkoły i wdaje się w nieodpowiednie towarzystwo. Nie jest to najłatwiejszy okres życia młodzieńca.

 

Siedemnaście lat później …

 

Czytaj więcej: Rok 1895...

Skarb Roberta Flaga

Wszystko zaczęło się w 2002 r. Właśnie wtedy, mając głowę pełną marzeń i pomysłów wprowadziłam się do dość ładnego budynku, leżącego w małym miasteczku o nazwie Booneville. Wyjechałam z Birminghamu, aby odpocząć od życia codziennego. Chciałam ułożyć je na nowo w spokojniejszym miejscu. Zawsze marzyłam, aby zamieszkać na wsi, znaleźć dobrą pracę i założyć rodzinę. Zmiana miejsca zamieszkania wydawała się wspaniałym pomysłem, ale wkrótce okazało się to bardziej skomplikowane niż myślałam.

Wynajęłam pokój u jednego z mieszkańców i szybko znalazłam pracę w pobliskim zakładzie fryzjerskim. Pewnego dnia moją uwagę przyciągnęło ogłoszenie zamieszczone w prasie.

- Dom na sprzedaż – przeczytałam uśmiechając się.

Pokój, który dotychczas wynajmowałam był trochę ciasny, po za tym nie miałam zbyt dobrych kontaktów z właścicielem mieszkania. Własny dom w tak niskiej cenie był fantastyczną okazją. Przeczytałam jeszcze raz dokładnie informacje dotyczące wymiarów działki, ogrodu i kosztów, a następnie zadzwoniłam pod podany numer.

- Słucham – odezwał się mężczyzna o donośnym głosie.

- Dzień dobry. Nazywam się Emily Sparks. Dzwonię, ponieważ jestem zainteresowana kupnem pana posiadłości. Chciałam dopytać o kilka ważnych szczegółów, które nie były zamieszczone w ogłoszeniu.

Czytaj więcej: Skarb Roberta Flaga

Podróż w krainie bajek

Zbliżał się wieczór. Niebo pokryło się chmurami o ciemnoszafirowych barwach,
a słońce ukryło swoje rozpromienione struny światła za horyzont. Nel wybrała się na długo oczekiwany spacer po szaro-burej plaży wraz ze swoim towarzyszem życia Johnem. Przyjaciele szli powolnym krokiem wzdłuż linii rysowanej przez rozlewające się na piasku fale. Wkrótce sklepienie niebieskie znów zmieniło swoją barwę, tym razem  na bardziej przerażającą. Dziewczyna z niepokojem obserwowała jak atramentowe smugi stopniowo zalewają niebo. Mocno ściskając ramię Johna spodziewała się najgorszego. Burza, której tak się obawiała, nadeszła wdzierając się przez świetliste pęknięcia czarnych chmur. Błyskawicom zawtórowały dudniące grozą w uszach Nel grzmoty. Widząc przerażenie na twarzy przyjaciółki John zaproponował powrót. Na decyzję było już jednak za późno. Zerwał się wiatr i zaczął siec deszczową chłostą  tak, że spacerowicze z trudnością mogli dostrzec czubki swoich nosów, nie było mowy  o znalezieniu drogi powrotnej do domu. John
z trudnością  dostrzegł niewielką jaskinię u zbocza skarpy. Przytulił zmokniętą Nel
i zaprowadził  ją do jaskini.

Czytaj więcej: Podróż w krainie bajek

More Articles...

Strona 1 z 4

Do wakacji pozostało:

Time left:
1 1
2 2
3 3
Days
1 1
1 1
Hours
5 5
6 6
Minutes
3 3
9 9
Seconds



Ta strona używa Cookies. Przeczytaj naszą politykę prywatności. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z ustawieniami przeglądarki.